Translate

czwartek, 28 listopada 2013

Rozdział II


Jak zawsze rano moi właściciele szykowali się do pracy, a w przypadku Oli - do szkoły. Miałam większość dnia dla siebie spędzając go jak zawsze - śpiąc. Jako kot większość czasu spędzałam smacznie kimając. Koło 16.00 wrócili. Pani dała mi obiadek, a sami zjedli swój. Nie miałam ochoty dalej spać. Poszłam więc do Oli. Wskoczyłam jej na kolanka, mrucząc.

-Cześć młoda. 
-Mrrrr...
-Możesz sobie u mnie poleżeć, ale nie przeszkadzaj mi. Powtarzam biologię. 

Po nauce Ola odłożyła mnie na kocyk. Włączyła sobie konsolę i zaczęła grać. Pomyślałam, że warto by się rozejrzeć po jej pokoju. Najpierw weszłam do dużej szafy. Pełno było tam ubrań poskładanych w kostkę, ale już po chwili leżały tam porozwalane. Potem przyszedł czas na półkę z książkami poukładanymi równo, alfabetycznie i opowiadaniami. Po chwili leżały już na łóżku równo pozrzucane. Ola wcale nie zwracała na to uwagi. Ani na bałagan, jaki jej robię, ani na mnie. Zdeterminowana zaczęłam chodzić jej przed ekranem telewizora. Dalej nic. Odpuściłam sobie więc i zeszłam na dół. Podjadłam troszkę śmietany, której jeszcze nie schowali do lodówki i oblizując się położyłam się na fotelu. Zanim się zorientowałam byłam już jedną łapą w Krainie Snów. Dzień minął mi zaskakująco szybko. W końcu zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz